Strona Środowiska Tradycji Łacińskiej z Piaseczna i okolic/nobis scribe: mszapiaseczno[znak]gmail.com

UWAGA: Następna Msza św. 5 listopada 2017 r.

Zapraszamy na Msze św. niedzielne poranne do kaplicy Fsspx przy ul. Garncarskiej 32 w Warszawie.

We invite you to fsspx - Sunday Mass at 8:15 am (missa lecta) and 10:00 am. (missa cantata)

http://www.piusx.org.pl/kaplice/Warszawa

16 paź 2010

ROMA LOCUTA EST


Miało być pięknie, a wyszło jak zawsze, może nawet gorzej. Rzecz dotyczy diecezji Fermo, gdzie na skutek machinacji kurialnych realizacja woli Ojca Świetego Benedykta XVI stała się niemożliwa. Papież został przegłosowany!
Ale spokojnie, nie ma powodów do niepokoju - procedury demokratyczne zostały zachowane - kolegializm pełną gębą!



A było to tak…
W wyniku interwencji kurii diecezjalnej Fermo (Włochy, Arcybiskup Luigi Conti) wstrzymano celebrację Mszy św. sprawowanej wg. Mszału św. Piusa V w miejscowości Potenza Picena. Jednocześnie zadbano o to, by po takich interwencjach nie pozostawiać śladów. Biskup zarządził, by „nigdzie nic nie pisać, ani nie odpisywać na ewentualne prośby”. Czy wierni i proboszczowie pracujący w dorzeczu Warty odczuwają deja vu czytając te słowa ?

Na tym jednak nie koniec. Metropolita zafundował diecezji „konsultacje demokratyczne”. Celem tej burleski było zastraszenie tych proboszczów, którzy nie byli dostatecznie zindoktrynowani.
Arcybiskup z wikariuszem generalnym, korzystając z diecezjalnego spotkania proboszczów, wezwał do głosowania przez podniesienie ręki - czy Summorum Pontificum ma mieć zastosowanie w diecezji ?
Samo głosowanie wikariusz generalny i abp. Conti poprzedzili wygłoszeniem swoich cennych „myśli”: „Podążamy za Papieżem, ale nie we wszystkim”.
I tak 18 marca 2010 r. przed tronem arcybiskupa i w obecności jego wielkiego wezyra, przez podniesienie rąk zdecydowano, że dokument Pontifexa jest nieważny i nie ma zastosowania.
Koalicja modernizmu i strachu zwyciężyła. Boh vysako Car daljeko, niech się stanie twoja wola wezyrze - powiedziała większość i nie stanęła w obronie Ojca Świętego.

Potenza Picena
W tym miejscu warto się zatrzymać. Czy pamiętają Państwo sprawę wiernych z Piaseczna? Otóż w pierwszą niedzielę po opublikowaniu przez nasz blog relacji z rozmowy telefonicznej z Moderatorem Kurii, ks.dr Henrykiem Małeckim, został on zaproszony do studia Familijnej Jedynki (I Pr.PR). Tematem rozmowy z naszym bohaterem był „Prymat Piotrowy”. Łatwo się domyśleć, że prymat następcy św. Piotra przedstawiony został nie jako władza pełna i powszechna ale jako zjawisko historyczne - zmienne w czasie. Patrząc z takiej perspektywy Papież w najlepszym wypadku jest „honorowym gościem” „episkopalnego Kościoła lokalnego”, a promulgowane przez Ojca Świętego akty prawne mogą być przedmiotem „życzliwej rozmowy” lub „demokratycznego plebiscytu” takiego jak w diecezji Fermo.

Wierni z Potenza Picena słali listy do Ecclesia Dei opisując szczegółowo „ścieżkę zdrowia” przez jaką było dane im przechodzić. Zaś w liście z 30 maja 2010 r. znalazły się opisy demokratycznej farsy i cytaty z abp. Contiego.
Na początku września br. nadeszła odpowiedź z Rzymu.
foto. messainlatino. Potenza Picena


Watykan, 10 września 2010 r.


Szanowny Panie,


W odpowiedzi na list z dn. 3 września ubiegłego roku, Komisja Pontyfikalna pragnie poinformować Pana i grupę stałą, po wysłuchaniu Arcybiskupa Fermo, że wyraził on dyspozycyjność względem wyrażanej prośby. Zatem sugeruje się wystąpienie do Ordynariusza w celu dopełnienia sprawy.

Życzę duchowego wzrostu stabilnej grupie z Piceny, jednocześnie zalecam promowanie i wzmacnianie pięknym świadectwem życia chrześcijańskiego, jedności eklezjalnej w pokornym posłuszeństwie Papieżowi i Biskupowi diecezjalnemu.

Korzystając z okazji składam wyrazy wyjątkowego szacunku,

Mons. Guido Pozzo
Sekretarz.


Włoski bloger i internauci tak komentują list:

Po pierwsze list Ecclesia Dei cieszy. Cieszy bo jest, bo nadszedł relatywnie szybko a dotyczy bardzo trudnego przypadku. Komisja wobec powszechnej rebelii biskupów wobec Motu Proprio jednak podejmuje działania, nawet jeżeli sprzątanie stajni Augiasza wydaje się wysiłkiem nadludzkim.

Po drugie, list ujawnia modus operandi Ecclesia Dei:
Po otrzymaniu skargi wiernych, Komisja Pontyfikalna staje się jedynym partnerem dla biskupa, przeciw któremu została wniesiona skarga. Poprzez mediację i postępowanie prawne biskup zaczyna czuć oddech Watykanu na plecach. Nie jest to silny nacisk, ale wystarczający. Biskupi nie czują się z tym dobrze. Najlepszym przykładem jest abp. Luigi Conti, który: „wyraził dyspozycyjność”.

Po trzecie, Komisja ujawnia zrozumiałą troskę o uspokojenie nastrojów i powrót do porządku, którego kolejność jest taka: „w pokornym posłuszeństwie Papieżowi” - co dla grupy nigdy nie stanowiło problemu, „ i Biskupowi diecezjalnemu”. No właśnie. Dla katolika powinno być to naturalne, tym bardziej tradycjonalisty, który z natury nie jest rebeliantem; a jeżeli bywa inaczej, to dlatego, że deptane są nasze jasne i nienaruszalne prawa. Nawet jeżeli biskupowi winni jesteśmy „pokorne posłuszeństwo” nie zapominajmy, że ma ono zastosowanie tak samo, jeżeli nie bardziej, do Jego Świątobliwości Papieża - Pater Patrum.
Pokorne posłuszeństwo jest dobre ale bądźmy ostrożni by nie pomylić ofiary (wiernych) z oprawcą.

Biskupom należy wybaczyć po wyrządzeniu przez nich zła. Wybaczyć należy szybko i wielkodusznie. Ale wybaczenie, z definicji, związane jest z przyznaniem się do błędu przez osobę zło czyniącą. I w tym sensie rozumiemy wezwanie ks. Guido Pozzo do „wystąpienia do Ordynariusza w celu dopełnienia sprawy”. Od czasu wydania Motu Proprio sprawa celebracji Mszy św. w formie nadzwyczajnej nie jest już uzależniona od ordynariusza ani biskupa. Obecnie wszystko jest w gestii proboszcza i wiernych. Dlatego wezwanie do „wystapienia do Ordynariusza w celu dopełnienia sprawy” może być tylko rozumiane jako danie szansy ordynariuszowi do pracy nad pojednaniem ze swoimi owcami, niesprawiedliwie znieważonymi i zranionymi. I na koniec możemy powrócić do posłuszeństwa (pokornego ale czujnego) które nigdy by nie opuściło Piceny, gdyby ładu liturgicznego nie zakłócił biskup nieuzasadnionymi przeszkodami.

Jeżeli Twój biskup odmawia Ci prawa, którym obdarzył cię Bóg i Ojciec Świety w Motu Proprio Summorum Pontificum, odwołaj się do Rzymu. Odwołanie do Komisji Pontyfikalnej nie jest „skargą nieporadnych wiernych” ani „płaczliwym skarżeniem się”. To wyraz odpowiedzialności za Kościół i pomocna dłoń wyciągnięta do Benedykta XVI. Rzym musi pomóc Twojemu biskupowi zrozumieć, że:

- Kościół jest hierarchiczny,
- Papież jest władny egzekwować prawo w Kościele,
- Masz niezbywalne prawo do coniedzielnej Mszy św. w formie nadzwyczajnej odprawianej w Twojej parafii, o normalnej „rodzinnej” godzinie,

Przeciwnicy Benedykta XVI za wszelką cenę chcą udowodnić, że Papież to funkcja honorowa do przecinania wstęgi a Twoje prawa potwierdzone przez Papieża, zależne są od widzimisię lokalnego „barona”.

Ks. John Zuhlsdorf na swoim blogu zamieścił cenne wskazówki dotyczące sposobu, w jaki można napisać do papieskiej komisji Ecclesia Dei w sprawie nieprzestrzegania Summorum Pontificum. Wskazówki są o tyle cenne, że ks. Zuhlsdorf pracował w Ecclesia Dei. Oto jego rady uzupełnione informacjami z portali Messainlatino.it, La Paix Liturgique i naszymi:

- Pisz krótko. Niech Twój list zmieści się na stronie A-4.
- Unikaj pisania odręcznie. Pisz na maszynie lub komputerze.
- Pisz wg schematu:
1. Kto: kraj, diecezja, parafia,
2. Opis faktów: kiedy i o co prosiłeś i jaką otrzymałeś odpowiedź,
3. Załącz dokumenty,
- Stwierdzaj fakty redagując tak mało jak to tylko możliwe. Ciągła paplanina o tym, jak to księża albo biskupi są nieposłuszni nie wzmocni Twojej sprawy. Stwierdzaj fakty. Oni już będą wiedzieć czy ktoś jest nieposłuszny.
- Nie pisz o swoich uczuciach, np. o tym jak bardzo kochasz starą liturgię.
- Nie pisz im co mają robić! Nie cytuj kanonów! (jakby ich tam nie znali). To co jest niewiarygodnie oczywiste zostaw niedopowiedziane.
- Nie angażuj się w mordowanie osób - nie obgaduj! Im bardziej będziesz nieprzyjemny, tym słabszy będzie Twój list.
- Na końcu podziękuj temu, do kogo piszesz za jego służbę i obiecaj modlitwę.

W skrócie: pisz krótko, wyślij dowody, nie pisz rzeczy oczywistych, nie wyżywaj się.

Załącz stosowne dokumenty: watykańskie dykasterie nie mogą działać wyłącznie na podstawie opisu wydarzeń.
Najlepszą rzeczą jaką możesz zrobić to wysłać konkretny dowód.
Jeśli masz stosowną korespondencję z przeszłości, jak np. poprzednie odpowiedzi od proboszcza lub biskupa, wyślij kopie. (kopie możesz potwierdzić za zgodność z oryginałem u notariusza - ok. 7,5 zł za str. A-4). Nie wysyłaj oryginałów.

Po napisaniu listu daj go do przeczytania osobom niezwiązanym ze sprawą. List musi być dla nich logiczny i zrozumiały, bez jakichkolwiek Twoich podpowiedzi. Jeżeli nie radzisz sobie, poproś o pomoc.

Nie „ubogacaj” listu ozdobnikami literackimi typu: „padając do stóp Eminencji”, „w synowskim uniżeniu” itp. Zostaw płytki sentymentalizm „ruchom”.

Pamiętaj, nie adresuje się listów bezpośrednio do króla, kardynała itp., bo trudno będzie Ci później kontaktować się z adresatem. Dlatego lepiej jest pisać do sekretarza, do którego zawsze można się dodzwonić. Nie wysyłaj listów adresowanych tylko „na urząd”. Adres należy personalizować; np. ks. Adam Kowalski, sekretarz komisji ….

Adres:
Mon. Guido Pozzo
Segretario della
Pontificia Commissione Ecclesia Dei,
Palazzo del S. Uffizio, piazza del S. Uffizio,
Città del Vaticano, 00193 Roma.
Włochy

Na podstawie: www.messainlatino.it