"ZA MOJE POGLĄDY NIE DAJĄ NAGRÓD" fiodor dostojewski

Strona Środowiska Tradycji Łacińskiej z Piaseczna i okolic/nobis scribe: mszapiaseczno[znak]gmail.com

UWAGA: Msze celebrowane były w niedziele o godz. 9:30 w zabytkowej kaplicy szkolnej przy ul. Chyliczkowskiej 20E - budynek w parku miejskim. ZNAJDŹ NAJBLIŻSZĄ MSZĘ: https://www.piusx.org.pl/kaplice

ul. Garncarska 32, 04-886 Warszawa, niedziele suma godz. 10:00 , Msza cicha 7:00, 8:30, 12:30, 18:00
ul. Piotra Skargi 13, Józefów, niedziela godz. 9:00

17 lut 2020


Tekst z kwietnia 2013

Annibale Gammarelli ponownie zawiesił Mozzettę w witrynie swojego zakładu. Poczeka na lepsze czasy. Jak donoszą światowe agencje prasowe, po zakończeniu konklawe, kard. Jorge Bergoglio miał rzec do ks. Guido Mariniego (ceremoniarza Benedykta XVI)  podającego Mozzettę "Niech ksiądz sam założy, karnawał sie skończył ". Pomijając aspekt politesse i pokory tej wypowiedzi, na którą zwracają uwagę watykaniści, można zastanowić się co ten zewnętrzny gest odrzucający poszanowanie zwyczajów papieży poprzedników, w tym bł. Jana-Pawła II oznacza? Czyżby Jan-Paweł II, 16 października 1978 r. pajacował w karnawałowym stroju przed całym światem? A może z pokorą przyjął urząd z szacunkiem dla historii.

Mucet (. mozzetta) – narzuta sięgająca łokci, będąca częścią stroju duchownych katolickich.
Jest to zewnętrzne okrycie sutanny, okrywające ramiona do łokci, z guzikami na piersi. Kolor mozzety wskazuje na hierarchiczną rangę ją noszącego. Biskupi noszą w kolorze fioletowym, kardynałowie czerwoną, dla papieży zarezerwowana jest biała i karmazynowa.
Papieże noszą dwie wersje mozzetty - letnią, uszytą z jedwabiu i zimową (która jest lamowana gronostajem). Jeszcze w XVII wieku noszona była przez papieży przez cały rok. Jan Paweł II używał jedynie jedwabnej, białej mozzetty w przeciwieństwie do swego następcy i poprzedników (chociażby Pawła VI). Papież Benedykt XVI przywrócił tradycję noszenia mozzetty zimowej przez papieży. W okresie wielkanocnym papież nosi mucet koloru białego, zwany także mucetem paschalnym.
Za "Niedziela"
http://www.niedziela.pl/artykul/76762/nd/Gammarelli-krawiec-papieski

"  W samym centrum Rzymu, tuż za Panteonem, wznosi się budynek Papieskiej Akademii Kościelnej (Pontificia Accademia Ecclesiastica), w której od ponad wieku kształcą się przyszli księża dyplomaci Stolicy Apostolskiej. Na parterze kamienicy, od strony ul. św. Klary (via santa Chiara) znajduje się sklepowa wystawa, a nad nią szyld z napisem: „GAMMARELLI. Sartoria per ecclesiatici” (Gammarelli. Zakład krawiecki dla księży). To niepozorne wejście prowadzi do najbardziej znanego zakładu krawieckiego Rzymu. Rodzina Gammarellich prowadzi zakład od 1798 r., tzn. od ponad dwustu lat, i „ubiera” rzymskich duchownych, a począwszy od Piusa XI - również papieży, co zapewniło jej wielki rozgłos i światową sławę. Szczególnym momentem działalności firmy jest wakat Stolicy Apostolskiej. Gdy umiera papież, krawcy zaczynają przygotowywać ubranie dla nowo wybranego biskupa Rzymu. Tak było również po śmierci Jana Pawła II.
W piątkowe popołudnie 15 kwietnia udałem się do zakładu krawieckiego „Gammarelli”, by spotkać się z obecnym szefem firmy Annibale Gammarellim. Wnętrze sklepu jest bardzo proste: pośrodku ustawiona jest wielka lada, na jednej ze ścian znajdują się ciemne, drewniane szafy z szufladami, na drugiej - półki z belami materiałów. U Gammarellich widać jedynie tkaniny w trzech kolorach: czarnym, fioletowym i czerwonym, tzn. w kolorach używanych przez ich klientów: księży, dyplomatów, biskupów i kardynałów. W głębi sklepu - kręcone schody prowadzące do pracowni na piętrze. Odnosi się wrażenie, że czas cofnął się tutaj o ponad wiek, a wnętrze to przywołało mi na myśl Lalkę Prusa - myślę, że tak mógł wyglądać sklep galanteryjny Wokulskiego.
Powitał mnie Roberto Consorsi, pracownik zakładu i zarazem znawca historii mody dworu papieskiego. W ostatnich dniach jemu to przypadło w udziale „bronić” Gammarellich przed wścibskimi dziennikarzami, którzy w oczekiwaniu na wybór nowego papieża starali się przeprowadzić wywiad z papieskim krawcem. Oczywiście, nikt tutaj nie ma pretensji do pracowników mediów, lecz odwiedziny kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu dziennikarzy komplikują normalne funkcjonowanie zakładu. Tym bardziej że „watykańskie zamówienie” trzeba wykonać w krótkim czasie. Consorsi zapewniał mnie jednak, że pracownicy właśnie ukończyli pracę, więc szef jest już spokojniejszy.
Annibale Gammarelli to dystyngowany pan po siedemdziesiątce, który z taką samą uprzejmością traktuje zarówno wścibskich dziennikarzy, jak i swych elitarnych klientów. Przyjął mnie w małym kantorku sąsiadującym ze sklepem, na którego ścianiach wiszą rodzinne zdjęcia."
całość czytaj na stronie:
http://www.niedziela.pl/artykul/76762/nd/Gammarelli-krawiec-papieski